Tu jesteś:

blog.trustnet.pl   >  Przeglądasz archiwum kategorii: ciekawostki

profesjonalne firmy produkujące profesjonalny software

Czytam sobie ostatnio na różnych portalach o różnych nowych firmach, które produkują ciekawe dodatki do strony internetowych. Mowa o np. profesjonalnych wyszukiwarkach z podpowiedziami kontekstowymi (jak na stronie helion.pl, albo w nowej odsłonie google). W zasadzie jak oprogramowanie jest dobre – chętnie byśmy np. kupili licencję na dobre rozwiązania do zaimplementowania jako element naszego systemu.

Znalazłem jedną z takich firm (nazwijmy ją firmą „F”). Produkuje rozszerzenie, które pasowałoby do naszego sklepu internetowego (celowo nie napiszę o jaką funkcjonalność chodzi). Firma dość mocno się reklamuje, zamieszcza sponsorowane artykuły o swoim produkcie – generalnie marketing jest ok. Niestety jedynym kontaktem do tej firmy był formularz kontaktowy na ich stronie (pachnie „ziomalstwem”, bo nie ma nawet kawałka numeru telefonu) – po jego wypełnieniu miał się zgłosić przedstawiciel i przedstawić ofertę.

Wypełniłem formularz :)

Po jednym dniu otrzymałem maila mniej więcej o treści (zachowuję treść oryginalną):

„W tej chwili nasza oferta skierowana jest do dużych sklepów, chociaż bardzo chcielibyśmy zagospodarować również resztę rynku. Nasz najniższy abonament wynosi  490 zł/mies., co dla właścicieli małych sklepów jest wydatkiem zbyt wysokim. Nie posiadamy w tej chwili taniego rozwiązania dla nich, jednak planujemy już wprowadzenie takiej usługi.

Chętnie nawiążemy współpracę z Państwem, natomiast chcemy wiedzieć, jak wyobrażacie sobie wprowadzenie produktu „F” do swojej oferty. Z naszego punktu widzenia najlepszym modelem byłoby duże wdrożenie systemowe i rozliczenia w postaci stałego miesięcznego abonamentu od każdego sklepu w systemie.”

Przyznam się – poczułem się, jakby mnie nie było stać na ich rozwiązanie :)

Napisałem drugiego maila, że nie pytałem o cenę w tyn sensie, że „ma być tanio, bo inaczej nie kupię”.

Dostałem kolejnego maila:

W takim razie proponuję zorganizowanie konferencji telefonicznej. Ze względu na fatalną jakość połączeń preferujemy Skype. Proszę o propozycję terminu, który będzie dla Państwa dogodny.

(następował podpis, który był … imieniem)

Nie do końca chyba zrozumiałem treść powyższego tekstu. Czyżby skype był lepszy od telefonu ? No cóż. Nie używam skype i raczej nie planuję instalować, tylko po to, żeby porozmawiać w formie „konferencji” (zawsze mi się wydawało, że konferencja to rozmowa więcej niż 2 osób, ale być może się mylę). Zaiste – ciężko kupić niektóre reozwiązania – trzeba mieć bardzo dużo samozaparcia. Ja nie miałem tym razem …

140 tysięcy aplikacji i 3 miliardy ściągnięć…

Takimi wynikami chwali się sklep z aplikacjami dla urządzeń mobilnych giganta zza oceanu, z jabłuszkiem w logo. Robi wrażenie, tym bardziej, że trend zapotrzebowania na rozwiązania mobilne jest zdecydowanie wzrastający. Do takiego stanu rzeczy w znacznym stopniu przyczyniają się giganci rynku, którzy sami napędzają koniunkturę i forsują swoje (wzajemnie niekompatybilne) mobilne rozwiązania. Oczywiście polski rynek to nie ta skala, a i moda na rozwiązania mobilne, nie jest jeszcze tak powszechna jak za oceanem. Trudno jednak negować fakt, że internet mobilny jest obok, rozwija się i nigdzie się nie wybiera. Im wcześniej zdamy sobie sprawę z tego faktu, tym lepiej. Dlaczego zatem nie ugryźć kawałka tego lukratywnego „mobilnego” tortu?

Podstawowym problemem jest mnogość platform systemowych w urządzeniach mobilnych (Android, iOS, Symbian, Windows Mobile) i ich wzajemna niekompatybilność. Decydując się dzisiaj na projekt aplikacji natywnej – czyli takiej która działa bezpośrednio na urządzeniu – musimy korzystać z dedykowanego zestawu narzędzi (SDK) dla danej platformy. Co w przypadku, gdy zależy nam na przenośności, wiąże się z pisaniem wielu wersji tej samej aplikacji na poszczególne systemy – dodatkowy czas i koszty. Jednak wraz z obecnym gwałtownym rozwojem aplikacji typu RIA, i coraz wiekszymi możlwiościami przeglądarek, pojawia się alternatywne rozwiązanie…

Mobilne aplikacje webowe – uruchamiane w przeglądarce urządzenia przenośnego, funkcjonujące na zasadzie „otwórz przeglądarkę, wpisz adres URL i ciesz się swoją aplikacją”.

Już teraz rozwiązania te oferują wygląd i funkcjonalność zbliżoną do tych, oferowanych przez aplikacje natywne, a wraz z wejściem na rynek zaawansowanych rozwiązań jak ustandaryzowana obsługa audio i wideo, grafika 3D wspierana przez WebGL (dla gier 3D i modelowania), obsługa grafiki 2D i animacji, usprawnienia komunikacji, wsparcie dla geolokalizacji, lokalne magazyny danych, bazy SQL, cachowanie zasobów (tak, że będą dostępne po przejściu w tryb offline) przeglądarka stanie się kompleksowym graficznym środowiskiem do uruchamiania aplikacji.

Dodatkowym atutem, są pojawiające się, znakomite narzędzia jak Sencha Touch - pierwszy oparty na HTML5, wieloplatformowy framework dla twórców aplikacji mobilnych. Powstały z połączenia lidera rynku rozwiązań biznesowych – biblioteki komponentów Ext JS, służącej do szybkiej budowy interfejsów i bogatych aplikacji internetowych (nasz firmowy CMS) wraz z jedną z najlepszych bibliotek Javascript dla urządzeń mobilnych – JQTouch.

Z pomocą Sencha Touch, będziemy mogli pisać aplikacje do złudzenia przypominające rozwiązania znane z telefonów Apple’a, obsługiwane zaawansowanymi zdarzeniami dotykowymi, oferujące dowolną funkcjonalność: od mobilnego uzupełnienia systemów do zarządzania kontaktami z klientami, przez biurowe aplikacje raportująco-użytkowe, po aplikacje do zarządzania sieciowym łańcuchem dostaw (SCM).

Mimo, że obecnie prym nadal wiodą aplikacje natywne (póki co szybsze i bardziej niezawodne), to przyszłość mobilnych aplikacji webowych i tego stosunkowo młodego rynku maluje się kolorowo. Wraz z rozwojem nowych narzędzi i technologii, środek ciężkości projektowania mobilnego będzie przesuwał się w stronę aplikacji przeglądarkowych. Pokonanie obecnych słabości tych rozwiązań, jest tylko kwestią czasu – kombinacja wzrastającej mocy obliczeniowej urządzeń przenośnych, dalszy rozwój WebKita, większa ilość RAM, nowy interpreter Javascript – Nitro, to tylko niektóre przesłanki pozwalające z całą stanowczością twierdzić, że sieć stanie się nieuchronną platformą zarówno dla aplikacji mobilnych jak i tradycyjnych.

Trustnet na PHPCon2010

Dnia 21. Maja miał miejsce pierwszy ogólnopolski zlot entuzjastów i programistów języka PHP  – PHPCon Poland 2010 zorganizowany przez PLUG. Oczywiście nie mogło tam zabraknąć silnej reprezentacji programistów  firmy Trustnet .
Zjazd miał miejsce w malowniczej miejscowości Huta Szklana, położonej niedaleko Puszczy Świętokrzyskiej. W ciągu trzech dni mieliśmy przyjemność  uczestniczyć w 12 prelekcjach dotyczących zagadnień związanych zarówno bezpośrednio z projektowaniem i implementacją projektów w PHP, jak i bardziej uniwersalnych tematów traktujących  o prawach autorskich, czy problemie walki ze spamem.

Większość wykładów, może z wyłączeniem prelekcji samego sponsora imprezy, stała na wysokim poziomie. Interesujący wykład dał niejaki Zyx, opowiadając o rozwijanym przez siebie autorskim systemie szablonów – Open Power Template. Projekt w ciekawy sposób podejmuje problem separacji warstwy logiki aplikacji od widoku, dając projektantowi szablonu do dyspozycji zestaw instrukcji osadzanych bezpośrednio w kodzie szablonu. Programista na wejściu instrukcji  określa jedynie rodzaj spodziewanych danych wejściowych i format ich prezentacji, zaś całą resztą: algorytmami renderowania, przygotowywania danych do wyświetlenia, zajmuje się sam system szablonów.
Mimo że do prezentacji podszedłem z lekkim dystansem, to być może w przyszłości pokuszę się o przetestowanie OPT w praktyce.

Duże zainteresowanie wzbudziły dwie prelekcje dotyczące systemów cachowania . Pierwsza z nich ogólnie zarysowała tematykę wielopoziomowego cachowania aplikacji skali biznesowej, z wykorzystaniem do tego  klastrów i serwerów dedykowanych, wyznaczonych wyłącznie do cachowania  newralgicznych danych. Druga, bardziej konkretna, traktująca o wysokiej wydajności systemie buforowania obiektów Memcached, o którym można przeczytać w relacji mojego kolegi tutaj.

Niestety prezentacja, na którą osobiście czekałem najbardziej o Architekturze Plug-in w PHP,  nie powaliła mnie na kolana.

Sam temat jest obecnie wyjątkowo ciekawy, ze względu na ogólną  potrzebę pisania aplikacji w sposób szybki, przy jednoczesnej minimalizacji nakładów pracy. Łatwo wyobrazić sobie jakim ułatwieniem byłoby składanie aplikacji z gotowych modułów na konkretne żądanie klienta. Jednak zaprojektowanie aplikacji  w oparciu o koncepcję autonomicznych części, „klocków” realizujących pewne samodzielne zadania jak  autoryzacja, blog czy sklep nie jest trywialne. Pojawia się szereg podstawowych problemów…

  • Które warstwy architektury MVC odpowiadałyby za poszczególne zadania: rozdzielania żądań, rejestrowania pluginów, implementacji usług, wyrejestrowywania?
  • W jaki sposób zaprojektować aplikację, w taki sposób żeby moduły pozwalały na manipulację wzajemnymi zależnościami?
  • Jak w łatwy sposób rozszerzać funkcjonalności poszczególnych modułów?
  • Czy rejestrować wszystkie pluginy jednocześnie?

Niestety część  z tych pytań pozostała dla mnie bez odpowiedzi. Owszem prelekcja zawierała fragmenty listingów, jednak sama koncepcja wydaje się zbyt złożona i wiąże się z szeregiem skomplikowanych inżynieryjnych pojęć  – kontenera wstrzykiwania zależności, szczegółów implementacji architektury EDA, których omówienie w tak krótkim czasie, jest niemożliwe.

Podsumowując, zjazd był dla mnie nie tylko zastrzykiem nowych informacji, świetną okazją do poznania ludzi z branży, wymiany doświadczeń i dyskusji na temat realizowanych projektów, ale również bodźcem do dalszego poszerzania wiedzy i szukania coraz to lepszych programistycznych rozwiązań.

Cachowanie na PHPCon

W Skrócie przedstawiam krótka recenzję według  mnie najciekawszego wykładu na PHPCon. Wykład prowadzony przez Przemysława Pawliczuka. Zagadnienie omówione bardzo szczegółowo. Omówiono wiele sposobów cashowania (memcache, redis, shmop, wincache). Oprócz omówienia technologii wspomagających cachowanie wskazano także, na jakie dane należy w głównej mierze zwrócić uwagę. Wąskim gardłem oczywiście zawsze będzie baza danych i to tutaj należy skupić najwięcej uwagi. Cashować należy także fotografie (generowane w locie miniatury), skomplikowane obliczenia, fragmenty wygenerowanego kodu HTML, konfigurację skryptu itd. Wielopoziomowe cachowanie, które głównie było omawiane na wykładzie przeznaczone jest do bardzo dużych aplikacji, gdzie skomplikowane obliczenia lub zapytania do bazy są wykorzystywane w wielu miejscach (np. Jedno zapytanie wykorzystywane jest do wyświetlania katalogu produktów, generowania plików XML itd.).  W przypadku niewielkich projektów bardzo ciekawym pomysłem wydaje się być cashowanie  fragmentów strony lub całych stron internetowych.  Przykładem realizacji takiego pomysłu może być tworzenie tymczasowych statycznych plików HTML z dynamicznych treści i przekierowanie użytkownika bezpośrednio na te pliki (z pominięciem index.php). W ten sposób można błyskawicznie wyświetlić treść użytkownikom pomijając CAŁKOWICIE interpreter. W tym przypadku zysk zmniejszenia zużycia mocy procesora kosztem zwiększenia ilości danych jest nieporównywalny (oczywiście do granicy limitu miejsca na serwerze). W przypadku komercyjnych produktów takich jak sklepy internetowe, szybkość działania aplikacji jest bardzo ważnych czynnikiem przekładającym się bezpośrednio na obroty klienta.

prowadzenie biznesu przez hipermarkety

Dostaliśmy w firmie ostatnio zapytanie od jednego z największych hipermarketów: hipermarket poszukuje wykonawcy hostspotów w galerii handlowej. W zapytaniu ofertowym od razu było stwierdzenie  „jesteśmy zainteresowani realizacją usługi w zamian za reklamę i referencje”. Aż napisałem do nich maila, z zapytaniem, czy faktycznie chcą, żeby ktoś zrobił im hotspoty za darmo (dopytałem: chodzi o sprzęt, konfigurację i stałe dostarczanie łącza). Odpowiedź była twierdząca: tak chodzi o darmowe darmowe zrealizowanie usługi w zamian za reklamę. Wiadomo – reklama kosztuje, ale podejście mnie zadziwiło. Aż z ciekawości za jakiś czas sprawdzę, kto się skusił na darmową robotę …

podejście Klientów we Włoszech

Robimy Klientowi stronę – Włochowi, wielojęzyczną. Strona ma stać na jego serwerze wynajętym w Stanach. Strona się robi, ale w trakcie prac dyskutujemy z Klientem o tym i owym …

Aktualnie Klient zaczął się dopytywać, że jak wysyła maila ze swojego serwera na yahoo, to przychodzi mu ten mail do folderu spam. Stwierdziłem, że ani jeden ani drugi nie mój serwer, ale poprosiłem, żeby mi wysłał nagłówek maila na yahoo, to mu obejrzę jakie filtry antyspamowe zastosowało yahoo i powiem ew. za co ten jego mail trafił do folderu spam.

Rozmowę prowadziliśmy sobie przez e-mail w sobotę do południa. Już, już miał przysłać mi nagłówki maila, aż tu nagle dostałem od Klienta maila:

ok, it’s 12:35 in Italy, as you know, it’s lunch time… write you on Monday.
Have a nice week-end,
thank you.

to się nazywa totalny luzik w interesach. Niby ja pomagam jemu, to jemu powinno zależeć, aż tu nagle stwierdzenie, że on już ma weekend i znika do poniedziałku. Dużo nam brakuje jeszcze do takiego podejścia do interesów w Polsce …

sobota, 28 Luty, 2009


Tagi: , ,

Zaszufladkowany do ciekawostki